Naprawdę. Przy wzroście 168 cm ważyłam prawie 90 kg. Do tego doszły problemy z nadciśnieniem, wysokim poziomem cukru i cholesterolu. Zatem poszła baba do lekarza... (Bo się przestraszyła.) Trafiłam na fantastyczną panią doktor, która nie pokrzykiwała; "Mniej żryj! Nie jedz tyle słodyczy i fast-foodów! Rusz dupę!" Po prostu zapytała: Od kiedy ma pani problem z przemianą materii? Odpowiedziałam: Od zawsze. Nie przejadam się. Słodyczy unikam. Nie unikam aktywności fizycznej... Ona: I nikt pani nigdy nie pomógł?! (Pytanie retoryczne,) Zleciła badania. Okazało się, że mój organizm nie przyswaja witaminy B12, odpowiedzialnej za prawidłową przemianę materii, i mam zerową zawartość w organizmie kwasu foliowego. Po zasuplementowaniu wyżej wymienionych i odrzuceniu z jadłospisu pieczywa, kasz oraz warzyw strączkowych i bulwiastych, cukier i cholesterol wróciły do normy, waga zjechała ponad 20 kilo w dół, a dziś wcisnęłam się w dżinsy skinny rozmiar 38 i okazało się, że mam nogi po sam...
Nie je - źle ...
OdpowiedzUsuńJe / żre - też się nie podoba ;-)
I co ten bidny kiciuś ma zrobić? ...
SUPER!!!!! :D
Właśnie byłam w sklepie uzupełnić TYGODNIOWY zapas, który wystarczył na DWA DNI! :))
UsuńZgadzam się w pełni z Warmią. Jak tylko kicia nadrobi zaległości i się połapie, że jedzonka jest wbród, odpuści.
UsuńJa jeno pilnuję, żeby jej już w miseczce nie zabrakło... :)
UsuńBiedna malutka, ale co za dużo to też niezdrowo.
OdpowiedzUsuńWsuwa. Nie zwraca. Zatem się mieści.
UsuńJe, je, je, zostawia trochę... Znowu je... Dokładam... Je... Zostawia... Je znowu...
To dobrze, że ma apetyt. Ale że aż taki?...
Robali się pozbyliśmy.
Musiałam lecieć dziś po zastępczego Gourmeta do Żabki, bo rano by była awantura...
Jeśli rośnie i energii ma co najmniej tyle co ty i reszta kotów to wszystko "gra i bucy" :D
UsuńCzy rośnie - nie wiem. Pojutrze zobaczymy, ile przytyła. ;)
UsuńPrześliczne zdjęcie na Garnku!!!!
OdpowiedzUsuń