Flor ma gorszy czas...
Florian - kot nad koty, albinos, głuchy jak pień. Za to, gdy wyda z siebie dźwięk, słyszy go pół wsi. Trochę wspólnie przeszliśmy - dwie przeprowadzki, dokocenia, dopsienia, odejścia... Jest ze mną ponad dekadę. Gdy go przygarnęłam, lekarz wycenił go na jakieś 4-5 lat. Trudno stwierdzić, ile ma faktycznie teraz - może 13, a może 17... Jakiś czas temu miał usuwane spróchniałe trzonowce. Wszystko było ok, teraz problem powrócił. Kolejne zęby się posypały. Był głodny, ale nie mógł jeść. Bolało. Więc zaczęłam mu miksować jedzenie na papkę. Zrobiłam niezbędne badania krwi i echo serca. Flor zdrowy jak ryba, a serce jak dzwon. Umówiłam kolejny zabieg i do tego momentu zaczęłam podawać przeciwbóle. Bardzo źle zareagował na lek - galopującą biegunką. Proszę sobie wyobrazić, jak wygląda śnieżnobiały kot ze sraczką... Makabra. Lek został zmieniony, podany środek na powstrzymanie dolegliwości, biegunka ustąpiła, zabieg przesunęliśmy. Ale za to dziś odmówił przyjęcia pokarmu. A to bardz...