Posty

Gdyby ktoś był ciekawy, co u Floriana...

 ... uprzejmie informuję, iż z uzębienia wyżej wymienionego pozostały cztery kły. Reszta była przepróchniała i sprawiała ogromny ból. Kły akurat były zdrowe, ale zwykłam śmieszkować, że lekarz postanowił nie odbierać drapieżnikowi w końcu resztek godności. ;) Moje kochane kocisko dochodzi do siebie i żre jak koń. W końcu nie ból, Uściski za kciuki. 

Taki smaczek z roboty...

Pan odebrał wezwanie i przybył na przesłuchanie do prokuratora, w charakterze podejrzanego. - Pan sobie usiądzie, bo chwilkę trzeba będzie poczekać. - Nie, dziękuję, postoję sobie. Mija parę minut. Pan przestępuje z nogi na nogę, wyraźnie zestresowany, - Może jednak pan sobie usiądzie. - Nie, dziękuję, ja się jeszcze NASIEDZĘ... Srogi czarny chichot szarpie mną do tej pory. :) 

Byłam osobą otyłą...

Naprawdę. Przy wzroście 168 cm ważyłam prawie 90 kg. Do tego doszły problemy z nadciśnieniem, wysokim poziomem cukru i cholesterolu. Zatem poszła baba do lekarza... (Bo się przestraszyła.) Trafiłam na fantastyczną panią doktor, która nie pokrzykiwała; "Mniej żryj! Nie jedz tyle słodyczy i fast-foodów! Rusz dupę!" Po prostu zapytała: Od kiedy ma pani problem z przemianą materii? Odpowiedziałam: Od zawsze. Nie przejadam się. Słodyczy unikam. Nie unikam aktywności fizycznej... Ona: I nikt pani nigdy nie pomógł?! (Pytanie retoryczne,) Zleciła badania.  Okazało się, że mój organizm nie przyswaja witaminy B12, odpowiedzialnej za prawidłową przemianę materii, i mam zerową zawartość w organizmie kwasu foliowego. Po zasuplementowaniu wyżej wymienionych i odrzuceniu z jadłospisu pieczywa, kasz oraz warzyw strączkowych i bulwiastych, cukier i cholesterol wróciły do normy, waga zjechała ponad 20 kilo w dół, a dziś wcisnęłam się w dżinsy skinny rozmiar 38 i okazało się, że mam nogi po sam...

Flor ma gorszy czas...

Obraz
 Florian - kot nad koty, albinos, głuchy jak pień. Za to, gdy wyda z siebie dźwięk, słyszy go pół wsi. Trochę wspólnie przeszliśmy - dwie przeprowadzki, dokocenia, dopsienia, odejścia... Jest ze mną ponad dekadę. Gdy go przygarnęłam, lekarz wycenił go na jakieś 4-5 lat. Trudno stwierdzić, ile ma faktycznie teraz - może 13, a może 17... Jakiś czas temu miał usuwane spróchniałe trzonowce. Wszystko było ok, teraz problem powrócił. Kolejne zęby się posypały. Był głodny, ale nie mógł jeść. Bolało. Więc zaczęłam mu miksować jedzenie na papkę.  Zrobiłam niezbędne badania krwi i echo serca. Flor zdrowy jak ryba, a serce jak dzwon. Umówiłam kolejny zabieg i do tego momentu zaczęłam podawać przeciwbóle. Bardzo źle zareagował na lek - galopującą biegunką. Proszę sobie wyobrazić, jak wygląda śnieżnobiały kot ze sraczką... Makabra. Lek został zmieniony, podany środek na powstrzymanie dolegliwości, biegunka ustąpiła, zabieg przesunęliśmy. Ale za to dziś odmówił przyjęcia pokarmu. A to bardz...

Niniejszym zareklamuję Cyfrowy Polsat

  Otóż byłam ich wiernym klientem przez jakieś sześć lat (specjalnie wyboru nie miałam), telewizja i internet z prędkością żółwia, ale tu ich nie wińmy - na wioskach tak bywa. Tymczasem na me posiadłości wkroczył światłowód, więc zrezygnowałam z usług ww. dostawcy i grzecznie odwiozłam sprzęt - router, dekoder, pilot i kable. Na miejscu pan miał problem, gdyż jednego z urządzeń nie mógł znaleźć w systemie. Oczywiście to nie mój problem - dostałam pokwitowanie zwrotu kompletnego sprzętu i byłam pewna, że pożegnaliśmy się na zawsze. Nic bardziej mylnego, proszę Państwa. :) Otóż dziś przyszła do mnie Pocztą Polską nota obciążeniowa za brak zwrotu sprzętu. :) Zadzwoniłam i akurat trafiłam na gościa, który ów sprzęt ode mnie przyjmował. Powiedział, że sprawę załatwi i oddzwoni. No i oddzwonił. Uwaga, wymiana zdań CZYSTE ZŁOTO. On: Musimy to załatwić na zasadzie reklamacji. Ja: Że co proszę? On: Ja przygotuję dokumenty, a pani musi do nas przyjechać i złożyć podpis. Ja: Proszę pana, z ca...

Z pamiętnika ogrodnika

 Część drzewek owocowych mi się nie przyjęła. Liczyłam się z taką ewentualnością, niestety. Wywiozłam z marketu ostatnie zdechlaczki, źle przechowywane, z przesuszonymi korzeniami... Próbowałam ratować, dać szansę. Dały radę tylko dwa. A może AŻ dwa. Jabłoń i morela.  Wczoraj przywiozłam gruszę i dwie śliwy. Zaopiekowane, w donicach. Dziś będziemy je meldować.  Poluję jeszcze na wiśnię, dwie odmiany czereśni i brzoskwinię. Kocham sadzić drzewa.  Kocham patrzeć, jak rosną.   Kocham obserwować, jak małe sadzoneczki nabierają sił, pną się ku górze, żeby w końcu mnie przerosnąć kilkakrotnie. Nie rozumiem ludzi, którzy po zakupie działki budowlanej wycinają wszystko w pień. Bo mają WIZJĘ. Moi przyszli dalsi sąsiedzi zaczęli właśnie od tego. Unicestwili piękne kilkudziesięcioletnie drzewa, które absolutnie nie kolidowały z przyszłą budową domu. Bo będą robić nowe nasadzenia.  I ja tego, krówa, nie kupuję. Gdy budowałam swój dom, najważniejsze dla mnie były m...

𝗣𝗶𝗲𝗿𝘄𝘀𝘇𝗲 𝘄 𝗚𝗱𝗮𝗻́𝘀𝗸𝘂 𝗿𝗲𝗷𝗲𝘀𝘁𝗿𝗮𝗰𝗷𝗲 𝗺𝗮ł𝘇̇𝗲𝗻́𝘀𝘁𝘄 𝗼𝘀𝗼́𝗯 𝘁𝗲𝗷 𝘀𝗮𝗺𝗲𝗷 𝗽ł𝗰𝗶

Taki post pojawił się na fb na profilu Miasto Gdańsk. Myślałam, że Gdańsk jest miastem wyjątkowym, wolnym od powszechnej w naszym kraju nienawiści i podziałów. Myliłam się, niestety... :(   Czytam te wszystkie nienawistne komentarze i ogarnia mnie przerażenie, jak zaściankowym i ciemnym społeczeństwem jesteśmy. :( Jestem heteroseksualna, ale szanuję wszystkich ludzi i nie jest moją sprawą ich orientacja. Każdy ma prawo żyć jak chce i z kim chce. Każdy ma prawo do szczęścia i miłości, dopóki nie krzywdzi innych. Dla mnie sąsiad może wziąć ślub choćby z regałem, jeśli to go uszczęśliwi i jest to absolutnie i wyłącznie jego sprawa i jego życie. Żyj i daj żyć innym.