Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2020

Nadal pracujemy zmianowo

 I dziś zaczął się tydzień, w którym mogę się wyspać po wsze czasy - mam na popołudnie. Na messengerze odezwała się koleżanka z pierwszej zmiany: - Marta, porażka. Informatycy w piątek naknocili nam w systemie. Nic nie działa. W dodatku zostawili włączoną klimę na max na cały weekend. Siedzimy w swetrach. - Moja droga, zawsze patrz na te jaśniejsze strony życia - przynajmniej przy poniedziałku nie weszłaś do piekarnika. - Nie. Za to weszłam do KOSTNICY! Niniejszym zrobiła mi dzień. :D

Karma

  Przy okazji wspomnień, zauważyłam jedno zdjęcie - pamięć o moich czerwonych zamszowych pepegach. Były to moje najlepsze buty, które JESZCZE się nie rozpadały. Zarabiałam wówczas 1200 zł na rękę. Pewna osoba, która wówczas udawała mojego przyjaciela, pragnęła równocześnie zaistnieć towarzysko w tzw. wyższych sferach..Obśmiała moje obuwie wszem i wobec. Było mi przykro, bo na inne buty wówczas po prostu nie było mnie stać. Przepłakałam, przebolałam, przeżyłam. Dziś stać mnie na buty. I na uśmiech. Bo tej konkretnej osoby aktualnie nie stać nawet na gacie z wyprzedaży. Karma... 

Stare powiedzenie niestety się sprawdza...

 Chcesz stracić przyjaciela - pożycz mu pieniądze. :(

Pralka mi nawaliła

Zatem przyszedł dziś fachowiec. Od razu przystąpił do pracy. Na moją propozycję, czy napije się kawy, zareagował jak na cud nad Wisłą. - Bardzo chętnie, proszę pani. To będzie dziś moja pierwsza kawa. - Nikt panu od rana nie zaproponował? - Nikt. Serio?... Ludzie, co z Wami, do cholery?...