Niniejszym zareklamuję Cyfrowy Polsat
Otóż byłam ich wiernym klientem przez jakieś sześć lat (specjalnie wyboru nie miałam), telewizja i internet z prędkością żółwia, ale tu ich nie wińmy - na wioskach tak bywa.
Tymczasem na me posiadłości wkroczył światłowód, więc zrezygnowałam z usług ww. dostawcy i grzecznie odwiozłam sprzęt - router, dekoder, pilot i kable.
Na miejscu pan miał problem, gdyż jednego z urządzeń nie mógł znaleźć w systemie. Oczywiście to nie mój problem - dostałam pokwitowanie zwrotu kompletnego sprzętu i byłam pewna, że pożegnaliśmy się na zawsze.
Nic bardziej mylnego, proszę Państwa. :)
Otóż dziś przyszła do mnie Pocztą Polską nota obciążeniowa za brak zwrotu sprzętu. :)
Zadzwoniłam i akurat trafiłam na gościa, który ów sprzęt ode mnie przyjmował. Powiedział, że sprawę załatwi i oddzwoni.
No i oddzwonił.
Uwaga, wymiana zdań CZYSTE ZŁOTO.
On: Musimy to załatwić na zasadzie reklamacji.
Ja: Że co proszę?
On: Ja przygotuję dokumenty, a pani musi do nas przyjechać i złożyć podpis.
Ja: Proszę pana, z całym szacunkiem, ale ja nic nie muszę. Ja się rozliczyłam i mam na to pokwitowanie.
On: Ale bez pani podpisu nie da rady.
Ja: Rozumiem, że otrzymam jakąś rekompensatę za paliwo i mój cenny czas na telepanie się w korku do Gdańska?
On (uwaga, perełka!): Ale to ja zrobiłem pani uprzejmość, że w ogóle ten sprzęt od pani przyjąłem. Nie mieliśmy go w systemie.
(Tu następuje mój szczery rechot.)
Ja: Proszę pana, nie interesuje mnie, że macie bajzel w swoim systemie. Ja ten sprzęt otrzymałam o was, nie kupiłam go na bazarze. I nie zrobił mi pan uprzejmości ani łaski, tylko wykonał pan swój służbowy obowiązek.
On: Jeśli sprzętu nie było w systemie, nie musiałem go przyjmować.
(No chłop ewidentnie ma jakąś dysfunkcję.)
Ja: Musiał pan, bo otrzymałam go od waszej firmy.
On: To znaczy, że pani nie przyjedzie?
Ja: Przyjadę. Niech stracę. Ale jeszcze raz dostanę jakąkolwiek korespondencję od was, zgłoszę nękanie u Rzecznika Praw Konsumenta i organom ścigania. A jak pan wie, daleko nie mam. Życzę pięknego dnia.
Ten post nie jest współpracą, za powyższą reklamę nie dostałam ani grosza, ba... Muszę jeszcze dopłacić.
Cyfrowy Polsat - poziom usług level master. :D
Uwielbiam takie akcje. Oskar za asertywność.
OdpowiedzUsuń