Jestem przeziębiona, a mój ukochany brat...
... nadaje przez telefon z pełną mocą empatii:
- Masz zajebisty głos teraz. Jak Ewa Szykulska. Możesz dorabiać w sex-telefonie.
- Też cię kocham.
I popłynęliśmy z fantazją ułańską... Nasza wyobraźnia granic nie ma i mieć nie zamierza...
"Cześć, misiu, to ja, twoja Samanta."
"No cześć, maleńka, Jak to zrobimy?"
"Na żółwia, misiu. Chcesz?"
"A jak to jest na żółwia, kochanie?"
"Jak to, jak? Instalujesz se, misiu, wannę ma plecach i jedziemy na misjonarza."
Bez mojego brata życie byłoby mega ubogie...
Komentarze
Prześlij komentarz