Idealny partner...

 ... to taki, który potrafi z Tobą usiąść i po prostu wspólnie pomilczeć.
Czasem są takie dni, że głos więźnie w gardle, a łzy cisną się do oczu. I człowiek ma ochotę wybuchnąć. Ale tego nie robi i po prostu milczy.

Mam tak często. Siadam i gapię się w ścianę, jak sroka w gnat.
A on wraca, nie pyta o nic, nie leci obłapiać, tylko siada obok. I milczy ze mną.

I tak sobie siedzimy. Milczymy. Wspólnie odreagowujemy ciężki dzień.

Bardzo cenię sobie takie chwile.

Komentarze

  1. Jeśli jeszcze sprząta po sobie, to jesteś szczęściarą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprząta po sobie i po mnie. Sprząta po zwierzakach. Kocie kuwety go z początku nieco przerastały, ale podjął wyzwanie. Ogarniamy na przemian.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

...

Wieczornie...